- Pomyślę jeszcze o tym. Ok?
- Jasne.
Podeszłam do drzewa, przy którym siedzieliśmy na początku. Weszłam na gałąź, która była gdzieś na wysokości 160 cm nad ziemią.
Nick zaraz znalazł się obok.
- W porządku?- Spytał.
- Powiedzmy...nie poznaję go...ta dzicz go zmieniła...
- Gdzie on był na tym treningu?
- W lesie, dzikim, zero cywilizacji, nic...tylko on i las i od czasu do czasu trener...Już nie będzie tak samo.
- Będzie dobrze- Powiedział łapiąc mnie za rękę, abym się uspokoiła.
- Tak myślisz?
- To przecież Twój brat...
Uśmiechnęłam się, po czym dałam mu buzi w policzek.
- Dziękuję.
- Za co?
- Za to wszystko, dziękuję.
<Nick?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz