Nadal byłam zaskoczona tą sytuacją, ale musiałam się szybko otrząsnąć.
- I jak? Wpadniesz do nas?- Spytała Tai.
- Y..tak, tak, sorry zamyśliłam się.
- Spoko, to to w drogę!- Nick krzyknął, po czym ruszył w stronę centrum miasta.
Nie szliśmy długo, szkoła na szczęście znajduje się niedaleko centrum, więc na miejscu byliśmy gdzieś w 10 min. Po dotarciu do sklepu Nick poszedł zrobić zakupy, a my z Tai usiadłyśmy w tym czasie na ławce.
- Nadal trochę zdziwiona?- Spytała dziewczyna.
- Tak, kurcze...jak to możliwe...
- Co?
- Zmiana wyglądu w postaci człowieka...dziadek mi kiedyś opowiadał o jednej osobie która to potrafiła, ale to było jakieś 55 lat temu...
<NIck? Taiga?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz