Czy tylko ja jako brat jestem inny, czy ten mnie po prostu nie cierpi? Tak zapewne to drugie
- Pierwsze wrażenie raczej zrobiłem dobre - uśmiechnąłem się do niej
- Nawet mi nic nie mów - westchnęła
- Cieszmy się, że nie wie gdzie mieszkam, możemy spokojnie u mnie siedzieć - zaśmiałem się
- To Ty nie wiesz... - mruknęła do siebie
- O czym? - zdziwiłem się
- O tym, że nie daleko robią świetne lody włoskie, idziemy? - zapytała z
uśmiechem, coś mi tu nie pasowało, ale odrzuciłem od siebie to uczucie
- Możemy iść, ale Ty prowadzisz - uśmiechnąłem się
- To nie daleko, kilka minut i będziemy na miejscu
- Na serio masz tylko dwie godziny? - zapytałem po drodze
<Ashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz