niedziela, 28 grudnia 2014

Od Dante CD Taiga

- Spoko.
- No to dajesz- Dziewczyna się uśmiechnęła, po czym wzięła łyka herbaty.
- Dzicz, tylko ja i las...czasami trener. Rok bez dostępu do cywilizacji, tak wygląda trening w watahach syna przywódcy. Czasami trwa dłużej, to zależy od umiejętności i takie tam.
- No mów dalej.
- Codziennie trening siłowy, polowania, ćwiczenia silnej woli, ćwiczenia spokoju i opanowania, te szły mi najgorzej- zaśmiałem się- i to wszystko w wilczej postaci.
- A ludzie?
- Las był dość daleko od miast i jakiejkolwiek cywilizacji, a jak ktoś się zjawił, to trzeba się było schować, no ewentualnie odgonić...to szło bardzo szybko...
- Nikt Cię nie widział?
- Jedna osoba, ale byłem na czterech, jak taki zwyczajny wilk.
- Tylko, że zwyczajne wilki są o wiele mniejsze...
- Tak, dlatego się skapnął, że jest coś ze mną nie tak. Dostałem od razu kulkę w ramię. Śrutówka...mało szkód, dożo hałasu...

<Taiga?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz