- Jasne- Uśmiechnęłam się do niego.
- Ashley...- Dante nie był z tego zadowolony, na ale trudno...
- O której dokładnie?- Spytał wyraźnie zadowolony Nick.
- To zależy od Ciebie kiedy masz czas. Będę czekać w domu.
Podeszłam do niego i napisałam mu na ręce adres gdzie znajduje się dom w którym mieszkałam, na szęście miałam długopis w kieszeni spodni...
- Ok, przyjadę.
- To do zobaczenia później.
Chłopaki wymienili jeszcze spojrzenia między sobą, było czuć chłód między nimi, po czym Nick wszedł do szkoły. Dante spojrzał na mnie wściekły, ale go olałam i ruszyłam do auta brata.
Wiedziałam, że gdy tylko wejdziemy do auta Dante zacznie coś gadać i się nie myliłam.
- Co ty wyprawiasz?
- Możesz przestać. Nie jestem już małą dziewczynką, którą trzeba się opiekować.
- Ojciec nie będzie zadowolony, jak go zobaczy pod domem...
- On czy ty?
Dante nic nie odpowiedział, tylko wypuścił głośno powietrze przez usta, po czym odpalił auto i ruszył w stronę domu.
<Nick?^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz