- Nie wiem jak Tobie, ale mnie się tu dobrze stoi...
Chłopak uśmiechnął się łobuzersko.
- Chcesz być stratowana...?
- Nie.
- No to chodź....
Wzięłam moją szklankę, tym samym musiałam przybliżyć się do Nick'a.
- Rozumiem, że teraz dopiero możemy iść- Chłopak się zaśmiał, a ja znów uderzyłam go w ramię- Spokojnie, tylko żartowałem.
- Wiem- Odparłam tym samym uwalniając się z jego objęcia, po czym ruszyłam do wolnego stolika.
<Nick?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz