Uśmiechnąłem się do niej podwodą za co dostałem po głowię, ręką dała mi znak, żebym się wynurzył
- Jesteś nienormalny - powiedziała ze śmiechem
- Wiem - wyszczerzyłem się, ukazując swoje białe ząbki
- Trochę dalej są fajne koralowce, pokaże Ci - wzięła głęboki oddech i
zanurkowała. Zrobiłem to samo co ona. Miała rację, pod wodą było
niesamowicie, dawno nie widziałem takich ładnych raf koralowych, musiała
tutaj na prawdę często przebywać. Po 30 minutach wyszliśmy na brzeg,
kładąc się na pomoście. Prawdę mówiąc, byłem nawet trochę zmęczony takim
pływaniem
- Co już się zmęczyłeś - zaśmiała się
- Trochę - przyznałem - Dawno nie pływałem - przeciągnąłem się
- Przyznaj po prostu, że masz słabą kondycję - zaśmiała się
- Mam bardzo dobrą kondycję - pokazałem jej język, kiedy nagle wyczułem jakiegoś innego wilka. Od razu stanąłem na równe nogi
- Coś nie tak? - zapytała skołowana dziewczyna
- Nie ruszaj się - powiedziałem poważnie stojąc przed nią, nie myliłem
się, po chwili kilka metrów od nas stał biały wilkołak. Od razu się
przemieniłem
- Nie Nick - usłyszałem głos Ashley za plecami
- Proszę Cię nie ruszaj się - nakazałem, chciałem mieć spokojny głos
jednak się nie dało, z mojego gardła wydobyło się groźne warczenie w
stronę nieznajomego wilka. Nie wiem kto to był, ale jestem nauczony, że
gdy stoi niedaleko mnie wilk, i się nie zmienia to znaczy, że nie ma
dobrych zamiarów
<Ashlely?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz