Gdy dziewczyna odbiegła, wsiadłem na swój motor i pojechałem do
znajomego. Podróż zajęła mi tylko 30 minut. Wiadomo jak to u kumpla,
zamiast zająć się ważnymi sprawami, zaczęliśmy gadać jedząc pizze i
grając na konsoli, no cóż mogłem się tego spodziewać. Siedzieliśmy tak
do rana, więc zostałem u niego na noc. Rano, gdy jeszcze spał, wymknąłem
się i pojechałem do domu. Tai już nie było w domu, pewnie poszła już do
szkoły. Ogarnąłem się i spojrzałem na telefon, zero wiadomości, szkoda
myślałem, że Ashley się jeszcze odezwie. Siedziałem w domu i praktycznie
umierałem, było nudno, cicho, nawet nie było psa, żebym mógł się do
kogoś odezwać. Wziąłem portfel i poszedłem na miasto, tam też nic
ciekawego. W końcu postanowiłem iść do szkoły, lekcje się już pewnie
skończyły. Tak muszę sobie znaleźć pracę. Poza tym z tego co mi wiadomo
miałem podpisać w szkole jakieś papierki, ponieważ Tai jest
niepełnoletnia, można powiedzieć, że jestem jej opiekunem. Pod szkołą
zauważyłem Ashley i tego jej nieszczęsnego brata.
- Hej - powiedziałem do niej z uśmiechem
- Cześć Nick - uśmiechnęła się lekko
- Nawet w szkole ją nachodzisz! - warknął na mnie
- Wyluzuj, przyszedłem podpisać papiery mojej siostry - przewróciłem
oczami - Cały świat nie kręci się w okół Ciebie - powiedziałem do niego z
uśmieszkiem - Ashley, widziałaś ją gdzieś?
- Z tego co wiem, jest jeszcze w szkole - odpowiedziała
- Dzięki, widzimy się dzisiaj popołudniu? - zapytałem nie zwracając uwagi na jej brata
<Ashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz