- Nie ma sprawy- uśmiechnąłem się do niej- chodź.
Dziewczyna szła obok mnie, troszkę pogadaliśmy na błahe tematy typu co lubisz i takie tam.
Po jakiś 15 minutach byliśmy pod sklepem.
- Dzięki.
- Spoko, trafisz z powrotem do domu?- Zaśmiałem się lekko.
- Tak.
- Jesteś tego pewna? Mogę iść z Tobą na te zakupy i Cię potem odprowadzić.
- No okey, niech Ci będzie.
- Przynajmniej nie będziesz wracać sama, a już troszkę ciemno jest.
- Umiem sobie poradzić sama...
- Nie wątpię w to, ale lepiej wraca się w towarzystwie.
<Taiga?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz