Zacząłem przyrządzać deser, bo tylko to umiem robić jeśli chodzi o
kuchnię. Dziewczyny gadały o czymś, więc im się nie wtrącałem w rozmowę i
tak nigdy nie mogłem za tym nadążyć.
- Oto deser - postawiłem na blacie kuferki z lodami, bitą śmietaną i ciastkami
- Jeszcze gdybyś wszystko zrobił sam - mruknęła Taiga zaczynając jeść
- A Ty jak zawsze masz problem - przewróciłem oczami
- Tylko do Ciebie - zaznaczyła
- Jak to jest mieszkać całe życie w jednym mieście? - zapytałem
- A może teraz wy coś o sobie powiecie? - zaśmiała się lekko
- Dobra ja zacznę bo będzie krócej, lubię śpiewać, malować i ćwiczyć - skończyła Tai
- Coś konkretnego? - zapytała dziewczyna
- Różne sztuki walki
- Natomiast ja, wole grać w siatkówkę, grać na gitarze no i kocham motory
- Masz jakiś swój? - zapytała najwyraźniej zaciekawiona
- No pewnie - powiedziałem z lekkim uśmiechem - Stoi jeden przed domem,
jak chcesz mogę Ci dać kask i możemy się gdzieś przejechać, pokazałbyś
mi przy okazji okolice - zaproponowałem
<Ashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz