Przejechałam językiem po swoich kłach, które po chwili się schowały.
Instynkt obronny tak jak ja go uwielbiam, ale poznałam chociaż kogoś
podobnego do siebie. Przebrałam się i ruszyłam w stronę sali, wydawało
mi się, że cały czas czuje na sobie czyjeś spojrzenie i nie wydawało mi
się, niedaleko siedział jakiś chłopak, który ewidentnie się na mnie
gapił co zaczynało być wkurzające, czyżby on też był jednym z nas?
Dzisiaj biegaliśmy, oczywiście biegłam truchtem, nie chciałam wydać się
pierwszego dnia, ani też nie chciałam wstąpić do żadnej drużyny. Po
lekcji szybko się przebrałam, wyszłam przed budynek, po minucie
usłyszałam dzwonek. W końcu zobaczyłam, że wychodzi dziewczyna, która
mnie sprowokowała
- Mam pytanie - powiedziałam od razu, ciągnąc ją za rękaw i bardziej odległe miejsce
- Nawet Cię nie znam - burknęła, westchnęłam głęboko
- Taiga, ta sama którą walnęłaś dzisiaj rano drzwiami
- Ashley - przewróciła oczami - Co chcesz?
- Znasz tego chłopaka? - kiwnęłam głową na chłopaka, który siedział na
murku i co jakiś czas na nas zerkał, jednak to nie było zwykłe
spojrzenie, raczej coś w rodzaju "uciekaj bo Cię dorwę i rozszarpie"
( Ashley?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz