Sięgnąłem po ciastko z talerza.
- Dzięki. Tak, poznaliśmy się...
- Coś nie tak?
- Nie nic, nie przejmuj się.
Nie chciałem jej denerwować tym, że biłem się z jej bratem i to jeszcze w postaci wilka...Była miła, a poza tym była znajomą Ashley...
- Czym mam się nie przejmować?- Dziewczyna dopytywała.
- Już mówiłem, niczym.
Nadal patrzyła na mnie zaniepokojonym wzrokiem. Nie chciałem aby się dowiedziała o tej całej sytuacji...to by poza tym trochę źle wyglądało. Najpierw biłem się z jej bratem, a potem idę do Niej na herbatkę...słabo...
- Coś jednak Ci nie wierzę...
O cholera, zapomniałem, że tacy jak my nie możemy się okłamywać...drugi to i tak wyczuje...
<Taiga?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz