Wziąłem kilka rzeczy i znalazłem się w salonie, trochę dziwne było to,
że w kuchni stały dwa kubki i nie było Tai, a poza tym czułem zapach
kogoś, tylko teraz na szybko nie mogłem sobie przypomnieć kogo, no
trudno, może znalazła sobie nową koleżankę.
- Dobra możemy iść - powiedziałem, dziewczyna kiwnęła głową i wyszła z
domu, a ja go zamknąłem. Jak zawsze pomogłem jej założyć kask i
ruszyliśmy w wyznaczone miejsce, zaparkowałem na parkingu i razem z
dziewczyną ruszyliśmy w stronę wejścia
- Tak w ogóle kto dzisiaj gra? - zapytałem zanim zdążyliśmy wejść
- Jakaś kapela, która gra w okolicy - uśmiechnęła się - Ale dobrze im idzie
- No dobrze, zdaje się na Ciebie - zaśmiałem się otwierając jej drzwi
<Ashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz