- Okej - powiedział z uśmiechem wychodząc z domu, wyszłam za nim i zamknęłam drzwi na klucz, chowając go do torebki
- Daleko jest ten klub? - zapytałam, gdy ruszyliśmy w drogę
- Kilka minut i jesteśmy
- Równie dobrze mogliśmy zamówić taksówkę - zauważyłam
- No niby tak, ale lepiej się przejść - powiedział z uśmiechem
- No możesz mieć trochę racji
(Dante?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz