Spojrzałam na chłopaka, dziwne, ale miałam wrażenie że kogoś mi
przypomina, było czuć że jest jednym z nas, ale co dziwne wyczuwałam też
zapach mojego brata, może otarł się o niego na mieście?
- Tak - skinęłam głową
- Idziesz do lasu? - zapytał, zdziwiłam się trochę, byłam przekonana, że w tamtą stronę jest sklep
- Myślałam, że trafię do sklepu - powiedziałam z małym grymasem
- Raczej być nie trafiła - zaśmiał się chłopak - sklep rzeczywiście jest
niedaleko, ale w drugą stronę - pokazał mi właściwy kierunek
- Dzięki - uśmiechnęłam się lekko - Ciągnie mnie do lasu - dodałam
- Jak każdego z nas - odpowiedział
- Wiesz może to głupie, ale pokazałbyś mi gdzie jest ten sklep? Mój brat
miał zrobić zakupy, ale na niego liczyć nie można - mruknęłam
(Dante?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz