Miałam już dosyć uciekania, ciągłego zmieniania miejsca zamieszkania.
Minęło już tyle czasu, może w końcu zostanę gdzieś na stałe, a chociaż
spróbuje. Przeniosłam się do miasta gdzie podobno są tacy ludzie jak ja,
jednak czy to prawda? Przecież nie stanę na środku i nie zapytam, kto
jeszcze umie się przemienić w wilka. Weszłam do swojego małego
mieszkanka, które dostałam w prezentacie od cioci, jedyna osoba, na
którą mogę liczyć. Nie było duże, dwa pokoje, kuchnia, łazienka, ale mi
to wystarczy, może nawet poszukam jakiegoś współlokatora? Zawsze trochę
mniej wydatków, ale tym zajmę się kiedy indziej. Rozpakowałam swoje
rzeczy i nawet nie wiem kiedy zrobił się wieczór, zjadłam coś na szybko,
prysznic i do łóżka, zasnęłam od razu. Obudził mnie budzik, tak jak ja
go kocham. Wstałam leniwie, i poszłam do łazienki, po szybkim prysznicu
założyłam rurki, bokserkę i szarą bluzę, włosy zostawiłam dzisiaj
rozpuszczone. Wzięłam plecak i ruszyłam w stronę szkoły, chciałam wejść
do budynku kiedy dostałam z drzwi
- Świetnie pierwszego dnia - mruknęłam do siebie trzymając się za nos
- Cała jesteś? - usłyszałam głos z naprzeciwka
- A nie widać? - warknęłam idąc dalej
(Ashley?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz