Uśmiechnąłem się, patrząc w jej oczy
- Wiesz, że on widział... - zaczęła, ale jej przerwałem
- Jest nawalony, jutro nie będzie nic pamiętać - zbliżyłem się jeszcze bardziej - A nie pozwolę, żeby ktoś Cię klepał w tyłek
- Sama też bym sobie z nim poradziła - mruknęła
- Nie wątpię - uśmiechnąłem się łobuzersko, dotknąłem kciukiem jej policzka - Jesteś strasznie gorąca - wyszeptałem
<Ashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz