- Jasne, nie ma sprawy.
- Dziękuję.
Na niebie pojawił się księżyc i gwiazdy, dzisiaj niebo było wyjątkowo czyste, no może gdzie nie gdzie były jakieś chmurki. Bez żadnej krępacji oparłam się o Nick'a. Zaczęłam patrzeć w gwiazdy.
- Często to robisz?- Spytał.
- Co?
- Czy często patrzysz w gwiazdy?
- Tak, dość często. To mnie odpręża. To doskonała terapia antystresowa- Zaśmiałam się.
- Zapamiętam to. A lubisz wyć do księżyca?
- Jak zwykłe wilki, albo psy domowe?
- Dokładnie.
- Tak jak każdy to uwielbiam.
- No to co?
Bez chwili zastanowienia podniosłam się i zawyłam.
<Nick?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz