- Urodziłam się w tym mieście, więc mieszkam tu od początku. Mam starszego brata, tylko nie wiem kiedy wróci, bo ojciec wysłał go na trening rok temu...
A o mnie co chcecie wiedzieć?
- Przemiana, zainteresowania i takie tam- Odpowiedział.
- Przemiana w wieku 16 lat, jak wszyscy...lubię grać na gitarze i śpiewać. Nie pogardzę też jakimiś klubami wieczorem- Zaśmiałam się pod nosem.
- Panna imprezowiczka- Zaśmiał się.
- Powiedzmy...- Uśmiechnęłam się.
Po jakiś 20 min byliśmy pod domem Taigi, no i powiedzmy też, że i Nick'a...
Weszliśmy do środka i pierwsze co zobaczyłam, to ogromny bałagan już w przedpokoju.
- NICK!- Taiga wydarła się na całe mieszkanie, po czym ruszyła w jego stronę.
- CO TO ZA SYF?!
- Oj tam, mały bałagan. Czasami się taki przydaje- Chłopak się zaśmiał.
- To nie jest śmieszne Nick!
- Tak? To czemu się śmieję?
- Będziesz to sprzątał.
- A co ja? Gosposia?
- Nie, ale ty tu wszystko rozwaliłeś i to ty będziesz sprzątał, proste, każdy sprząta po sobie.
Nick przewrócił oczami, po czym ruszył do kuchni odstawić siatkę z zakupami. A ja tak stałam przy drzwiach i nie wiedziałam co ze sobą zrobić.
- Ashley, chodź usiądziemy w kuchni.
Poszłam za Tai, która po drodze kopała rzeczy które rozwalił jej brat, abyśmy mogły spokojnie przejść.
Gdy weszłyśmy do kuchni, Nick coś kombinował z rzeczami, które kupił. Usiadłam przy blacie na krześle coś typu barowego, a Tai obok mnie na drugim.
<Nick?Tai?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz