Kurde...znów zabrakło mi słów...Chłopakowi jednak nie przeszkadzało to, że milczę...miałam wrażenie, że kręci go to jeszcze bardziej, jak jest między nami cicho i znajdujemy się tak blisko siebie. Czy zawsze przy wpojeniu te pierwsze chwile tak wyglądają? Że jakbyśmy mogli to byśmy się "pożarli" nawzajem.
Zrobiło mi się trochę niewygodnie, a nie miałam jak usiąść inaczej. Szkoda,że ta gałąź nie była wystarczająco gruba...
- Masz ochotę popływać...?- palnęłam jak głupia.
- Z Tobą? Zawsze...
Nick pocałował mnie jeszcze raz, po czym zeszliśmy z drzewa.
<Nick?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz