Zajęłam się jedzeniem mojej jakże pożywnej kolacji
- Nie ma go jeszcze, jak chcesz możesz na niego zaczekać - powiedziałam podsuwając mu na talerzu kanapki
- Dzięki - mruknął, biorąc jedną
- Może nie jest zbyt zdrowe, ale to jedyne co mi zostało - przyznałam wstając i robiąc kolację
- Nie jest złe - odpowiedział - Na prawdę przepraszam - powiedział
wbijając wzrok w stół, trochę tak jak robią dzieci, gdy wyleją mleko
- Nie ma sprawy - wzruszyłam ramionami kładąc dwa kubki z herbatą - Też nie miałam łatwo także rozumiem - upiłam łyk herbaty
(Dante?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz