- Więc? - nie odpuszczałam, trochę się obawiałam, że mój braciszek
zrobił coś głupiego, niestety ale to mu się często zdarza, chce dobrze, a
wychodzi jak wychodzi
- Nic ważnego, po prostu się już poznaliśmy
- Jak zrobił coś głupiego to się nie przejmuj, czasem po prostu chce
obronić każdego, nawet jeśli to w ogóle nie jest potrzebne - wzięłam do
ust ciastko z kawałkami czekolady
- Warto wiedzieć - powiedział jakby do siebie, skoro on nie chce gadać to może Nick zdradzi mi tą tajemnice
- Ashley wspominała, że Cię nie ma w domu - przypomniałam sobie nagle
- Ale już jestem - powiedział z uśmiechem
- Opowiesz coś? - zapytałam z lekkim uśmiechem
(Dante?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz