Zrobiło mi się szkoda dziewczyny, nie wiedziałam, że miała aż tak ciężko, to przykre na prawdę. Nastała chwila ciszy
- Moja matka zmarła przy porodzie - powiedziałem patrząc przez siebie -
Mam tylko jej zdjęcie, ojciec nigdy nie chciał o niej mówić, więc wiem
niewiele, po tym co się stało zaczął traktować kobiety jak przedmioty,
które służą mu do robienia jedzenia i do zabaw w łóżku - powiedziałem z
irytacją - Nigdy nie umiałem tego zrozumieć, po dwóch latach urodziła
się Tai. Na początku było okej, chyba normalnie, ale im była starsza tym
stawał się gorszy, mnie wyganiał z domu żebym nic nie widział. Wiesz
wtedy mi to nie przeszkadzało, mogłem chodzić na imprezy robić co chce -
westchnąłem - Teraz nie mam z nim kontaktu, nie wiem co się z nim
dzieje - mruknąłem
- Długo już tak? - zapytała
- Rok, może dwa - wzruszyłem ramionami, kiedy nagle zadzwonił telefon dziewczyny
- Przepraszam muszę odebrać - powiedziała patrząc na wyświetlacz komórki
- Dobrze rozumiem - kiwnąłem głową
<Ashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz